Proste gotowanie bez zbędnej filozofii

Archive for the ‘Ciasta’ Category

Piernikowe muffinki z wiśniami

Przyszedł ostatni miesiąc roku, kiedy za oknem ciemno, buro, ciężarówka znanego gazowanego napoju jest już w drodze, a w sklepach piętrzą się góry mandarynek. Uznałam więc, że czas na małe „pierniczenie”, dlatego też ten wpis i kolejny, ku uciesze wielbicieli cynamonu, poświęcone będą korzennym smakom. Dzisiejsza propozycja to piernikowe muffinki z wiśniami; przepis sprzed modyfikacji pochodzi z bloga moje pasje. Zapraszam do wypróbowania! 🙂

Składniki na 12 sztuk:

  • 250 g pszennej mąki pełnoziarnistej,
  • 1/2 łyżeczki sody,
  • łyżeczka proszku do pieczenia,
  • opakowanie przyprawy korzennej,
  • łyżeczka cynamonu,
  • 50 g białego cukru,
  • 50 g brązowego cukru,
  • 1 jajko,
  • 1 żółtko,
  • 220 ml mleka,
  • 6 łyżek oleju
  • wiśnie w syropie (nadzienie).

Oddzielnie mieszamy składniki suche i składniki mokre. Następnie do składników suchych wlewamy mokre, mieszamy niedbale, by ciasto pozostało grudkowate. Formę na muffinki wykładami papilotkami; do każdego z gniazd nakładamy czubatą łyżkę ciasta, 5-6 wiśni, po czym przykrywamy kolejną porcją ciasta do 4/5 wysokości gniazda. Babeczki pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez około 25 minut, po czym studzimy na kratce i ostygnięte lukrujemy.

Składniki na lukier:

  • pozostałe białko,
  • 100-150 g cukru pudru (w zależności od wielkości białka).

Białko ucieramy z cukrem pudrem na białą, gładką, jednolitą masę. Gęstość pożądanego lukru regulujemy poprzez zmniejszenie lub zwiększenie ilości cukru pudru. Lukier jest gotowy do użycia od razu po przygotowaniu; może być przechowywany w lodówce około tygodnia od przyrządzenia (najlepiej w słoiczku).

Waniliowe babeczki z rodzynkami

Wczorajszego wieczora naszła mnie ochota na coś słodkiego – jako że jestem leniem, a na podwórku było ciemno i zimno, co skutecznie zniechęciło mnie do wyściubienia nosa poza próg mieszkania, postanowiłam rozejrzeć się po kuchni i szybko zrobić coś z dostępnych pod ręką składników. Wybór padł na sprawdzony już wcześniej przepis – jego wersję oryginalną znajdziecie na blogu Dorota smakuje. Cała operacja tworzenia wraz z rozgrzaniem piekarnika i umyciem naczyń zajmuje niecałe pół godziny, a ze swojej strony mogę dodać, że te babeczki bardzo fajnie komponują się smakowo z jogurtowo-owocowym smoothie 😉

Składniki (na 12 sztuk):

  • 250 g mąki (daję 125 g zwykłej pszennej i 125 g pszennej pełnoziarnistej),
  • 1 szklanka cukru (jeśli ktoś jednak woli mniej słodkie wypieki, tę ilość spokojnie można zmniejszyć),
  • 1,5 opakowania cukru wanilinowego na 1 kg ciasta,
  • łyżeczka proszku do pieczenia,
  • szklanka mleka,
  • 1/2 szklanki oleju roślinnego,
  • 2 jajka
  • 60 g rodzynek (opcjonalnie; mogą też być kawałki czekolady, orzechy…).

Oddzielnie mieszamy składniki suche i mokre, po czym składniki mokre wlewamy do suchych – mieszamy je krótko i niedokładnie, pozwalając na obecność grudek w cieście. Ciasto wlewamy na wysokość 4/5 formy. Babeczki pieczemy około 20 minut w temperaturze 200 stopni.

Drożdżowa babka śniadaniowa


Sama nie wiem co lubię w tej babce bardziej – jej delikatny, maślany smak, czy może słodki zapach unoszący się w całym mieszkaniu podczas pieczenia. Faktem jest, że bardzo szybko znika – ale to chyba spory atut, prawda? 😉 Przepis z drobnymi modyfikacjami pochodzi z książki E. Aszkiewicz „Kuchnia polska. Ciasta i desery. 1001 przepisów”.

Składniki:

  • 3 szklanki mąki tortowej,
  • 40 g drożdży,
  • niepełna (centymetr mniej) szklanka mleka,
  • 1/2 szklanki cukru pudru,
  • duże opakowanie cukru wanilinowego,
  • 2 jajka,
  • żółtko,
  • 1/2 kostki (125 g) masła,
  • 60 g rodzynek,
  • szczypta soli,
  • białko do posmarowania,
  • tłuszcz do wysmarowania formy,
  • bułka tarta do wysypania formy.

Pokruszone drożdże rozprowadzamy w ciepłym mleku z dodatkiem łyżeczki cukru pudru, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Miękkie masło miksujemy z cukrem pudrem, cukrem wanilinowym, solą, jajkami i żółtkiem, po czym dodajemy wyrośnięte drożdże. Całość miksujemy przez chwilę, a następnie porcjami (1/2-1 szklanka na raz) dodajemy mąkę. Powstałe ciasto należy dokładnie wymieszać, jednak nie powinniśmy przekroczyć 5-7 minut miksowania. Do ciasta dodajemy wcześniej wyparzone i odsączone rodzynki; całość przekładamy do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą formy, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi objętość, smarujemy jego wierzch roztrzepanym w łyżce wody białkiem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Babkę pieczemy 40-50 minut w temp. 160 stopni.